Lekarze rodzinni odmawiają stwierdzania zgonów, koronerów wciąż brak

Jak opisuje „Gazeta Wyborcza", 61-letni mieszkaniec wielkopolskiego Kępna zasłabł nagle podczas jazdy rowerem leśną drogą. Jego zwłoki znalazł przechodzień, który zawiadomił policję. „Ponieważ do zdarzenia doszło w miejscu publicznym, 16 km od miasta, na miejscu pojawiła się również prokurator rejonowa z Kępna. Po wstępnym rozpoznaniu potwierdziła, że do śmierci doszło bez udziału osób trzecich, najprawdopodobniej z przyczyn naturalnych. 61-latek był w trakcie leczenia, miał nawet zaplanowaną następną wizytę u lekarza. Konieczne było jednak potwierdzenie tego u specjalisty" – czytamy.

    Służby szukały lekarza

    Ponieważ w Kępnie nie ma koronera, ustalono, u jakiego lekarza rodzinnego mężczyzna się leczył. „Jednak lekarka z przychodni Bio-Vita ostatniego przyjazdu do pacjenta odmówiła. Służby przez kilka godzin próbowały znaleźć innych lekarzy, którzy przyjechaliby do zmarłego. Interweniowali w tej sprawie starosta kępiński i wielkopolski oddział Narodowego Funduszu Zdrowia, który został zaalarmowany o zdarzeniu" – podaje „Gazeta Wyborcza". Ostatecznie prokurator rejonowa zdecydowała, że zwłoki mają zostać przewiezione do zakładu pogrzebowego. „Dopiero tam przyjechał lekarz, który właśnie skończył dyżur i zgodnie z procedurą przeprowadził dodatkowe czynności, stwierdził przyczynę śmierci, wystawił kartę zgonu" – mówi „Gazecie Wyborczej" prok. Maciej Meler.

    Sprawą zajmie się izba lekarska

    „Zwyczajowo przyjęło się, że zgon potwierdza lekarz rodzinny, ale wciąż nie ma konkretnych przepisów, które by to precyzowały" – przyznaje dr Michał Sutkowski, rzecznik Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce. Zdaniem lekarzy rodzinnych nie jest to ich obowiązek, a praca ponadprogramowa, za którą nie otrzymują dodatkowego wynagrodzenia. Dyrektorka wielkopolskiego oddziału NFZ Agnieszka Pachciarz przypomina jednak, że lekarzy oprócz przepisów obowiązuje też etyka zawodowa. Jest zbulwersowana sytuacją z Kępna. „NFZ został poproszony o interwencję w tej sprawie przez starostę kępińskiego. Przepisy mówią, że zgon może stwierdzić lekarz rejonowy. W obecnym systemie nie ma już lekarzy rejonowych, a ich zadania przejęli lekarze rodzinni. Dlatego skontaktowaliśmy się z poradnią POZ, gdzie pani doktor, w sposób, którego nie będziemy komentować, odmówiła wyjścia do tego mężczyzny. Uważamy to zachowanie i słowa, które padły podczas rozmowy, za niedopuszczalne i nieetyczne. Stwierdzenie zgonu to ostatnia rzecz, którą doktor powinien zrobić dla swojego pacjenta" – mówi „Gazecie Wyborczej" Pachciarz. Wielkopolski oddział NFZ skierował zawiadomienie w tej sprawie do rzecznika odpowiedzialności zawodowej Wielkopolskiej Izby Lekarskiej. Interwencji nie wyklucza także prokuratura.

    „To działalność charytatywna"

    „Nie odmówiłam wykonania usługi. Zaznaczyłam, że mogę to zrobić po godzinie 18.00, po skończeniu przyjęć w ramach NFZ. Kontrakt lekarza rodzinnego opiewa na świadczenie usług dla osób żywych, nie martwych. W związku z tym stwierdzanie zgonu pacjenta jest działalnością charytatywną, dla dobra społeczności lokalnej" – tłumaczy swoją decyzję lekarka rodzinna Grażyna Lach-Jeziorna z przychodni Bio-Vita. Zaznacza, że jeszcze tego samego dnia, po zakończeniu pracy w przychodni, zatelefonowała do komendy powiatowej w Kępnie, by spytać czy sprawa jest jeszcze aktualna. „Usłyszałam, że nie, więc uznałam ją za zakończoną" – mówi.

    Koroner potrzebny od lat

    Środowisko lekarskie przyznaje, że do takich sytuacji może dalej dochodzić, jeśli wciąż będzie obowiązywało prawo z lat 50., które nie jest precyzyjne. „W grudniu 2019 miał już być nawet gotowy projekt ustawy o stwierdzeniu, dokumentowaniu i rejestracji zgonów, który został przedstawiony do zaopiniowania przez Rządowe Centrum Legislacji. Wynikało z niego, że to wojewodowie będą powoływali koronerów. Jednak mimo zapowiedzi żadna ustawa do tej pory nie weszła w życie" – czytamy w „Gazecie Wyborczej". „Na razie ten temat nie jest nawet poruszany" – twierdzi dr Sutkowski. (Poznan.wyborcza.pl)
     

--

Z wyrazami szacunku,

Pozdrawiam serdecznie!